Jak wynika z raportu opublikowanego przez Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC) działający przy ONZ, globalne ocieplenie postępuje zdecydowanie szybciej, niż się spodziewano. Współczesny świat liczy na wsparcie technologii w rozwiązaniu problemów klimatycznych, a europejskie start-upy działające w sektorze ekotech zyskują coraz większe finansowanie. Jednak w opinii Bartosza Majewskiego, dyrektora Centrum Przedsiębiorczości i Transferu Technologii Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, nie powinno się oczekiwać, że innowacje całkowicie rozwiążą problem postępujących zmian klimatycznych.
– Oczekiwanie, że innowacje środowiskowe rozwiążą wszystkie problemy związane ze zmianami klimatu, jest nieuprawnione, ale też niebezpieczne. Powoduje ono, że nasze działania bieżące możemy być może zawiesić, licząc, że pojawią się jakieś radykalne, przełomowe innowacje, które całkowicie rozwiążą problem, który próbujemy rozwiązać od kilkudziesięciu lat. A w tej chwili nawet nie myślimy do końca o rozwiązaniu, tylko o zatrzymaniu dalszego negatywnego oddziaływania na środowisko, tak żeby się nie pogłębiała sytuacja niekorzystna, a nie tak, żeby przywrócić stan, do którego dążymy – mówi agencji Newseria Biznes Bartosz Majewski.
Nad prośrodowiskowymi innowacjami pracuje wiele firm zarówno z branży energetycznej, jak i spoza niej, które stoją przed wyzwaniami związanymi z transformacją energetyczną. Na bardziej zielone zmieniają się przecież całe sektory, m.in. transport, motoryzacja czy produkcja.
– Działania na rzecz takich innowacji, po pierwsze, niosą korzyści dla poszczególnych podmiotów, ale z drugiej strony zupełnie inne poziomy finansowania. Jest coraz więcej funduszy, które inwestują w zielone przedsiębiorstwa. Inne, nie spełniając pewnych kryteriów, nie mają możliwości pozyskania dobrego finansowania oraz nie mogą współpracować z podmiotami, które są znacznie bardziej zaawansowane pod względem rozwiązań ekologicznych – mówi ekspert Centrum Przedsiębiorczości i Transferu Technologii SGH.
